Menu
Reklama
Kontakt
News

Wizerunek Matki Bożej Licheńskiej w nowej bazylice

źródło: gazeta.pl

Tysiące wiernych uczestniczyło wczoraj w "przeprowadzce" cudownego obrazu Matki Bożej Licheńskiej z kościoła parafialnego w. Doroty do nowej bazyliki. Ta świątynia - największa w Polsce i ósma co do wielkości w Europie, powstała właśnie dla Licheńskiej Pani.

Na ten dzień czekały tysiące osób: czekali ojcowie marianie, którzy od 1949 r. są kustoszami licheńskiego sanktuarium, czekali wierni, którzy przed tym wizerunkiem wymodlili sobie już niejedną łaskę. Czekał z pewnością niestrudzony budowniczy tej bazyliki, dziś już 78-letni ks. Eugeniusz Makulski.

Podziękowanie dla kustosza

Na uroczystości do Lichenia przyjechali pielgrzymi z całego kraju. Wśród nich był 68-letni Antoni Sitowy spod Bielska Białej. Jechał tu najpierw pociągiem, a potem autobusem. Ostatni kawałek drogi przeszedł pieszo. - Tak zawsze robię - tłumaczy mi, odpoczywając przed bazyliką na ławce, w cieniu. Do Lichenia przyjechał pierwszy raz 18 lat temu z pielgrzymką. Modlił się o zdrowie dla żony. ona wyzdrowiała, a on obiecał Matce Bożej, że póki wystarczy mu sił, będzie przyjeżdżał do Lichenia co roku. - No i jestem. Bo takiej wielkiej uroczystości nie mogłem przegapić. Zawsze modliłem się w kościółku w. Doroty i patrzyłem jak na moich oczach rośnie nowy dom dla naszej Licheńskiej Pani. Chciałem tu być, gdy będzie się przeprowadzała na swoje nowe gospodarstwo.

Uroczystość rozpoczęła się procesją - obraz Matki Bożej przeniesiono ulicami Lichenia na schody przed bazyliką, gdzie zbudowano ołtarz polowy. Wierni chowali się przed upałem pod parasolami i drzewami, szukając w cieniu chwili wytchnienia.

Uroczystej mszy świętej przewodniczył metropolita gnieźnieński abp Henryk Muszyński. To on, kilkanaście lat temu jako ordynariusz włocławski zgodził się na to, by ojcowie marianie wybudowali nową bazylikę, gdzie umieszczony zostanie wizerunek Matki Bożej Licheńskiej.

Budowa rozpoczęła się w 1994 r. - finansowali ją wierni z całego świata. - Ksiądz Makulski przekonywał nas, by się niczego nie obawiać, bo to jest dzieło Pana Boga i życzenie Maryi - mówił abp. Muszyński, przypominając wątpliwości, jakie towarzyszyły mu, gdy zakonnicy zaczynali budowę. Wczoraj wątpliwości już nie było: umieszczenie obrazu w głównym ołtarzu jest dowodem na to, że bazylika jest gotowa. A wierni kilkakrotnie gromkimi oklaskami dziękowali wieloletniemu kustoszowi i budowniczemu bazyliki ks. Makulskiemu za jego pracę.

Obraz znalazł żołnierz

Maleńki wizerunek Matki Bożej Licheńskiej (16 na 25 cm) jest olejną kopią obrazu Matki Bożej z Rokitna Wielkopolskiego. Namalowany został przez nieznanego artystę na modrzewiowej desce w drugiej połowie XVIII w. W okolice Lichenia przywiózł go ubogi kowal Tomasz Kłossowski, który w 1813 r. został ranny w bitwie narodów pod Lipskiem. Modląc się o ratunek dla siebie, ujrzał nagle Matkę Bożą i to ona miała go poprosić, by odnalazł jej wizerunek. Tomasz znalazł go po wielu latach w przydrożnej kapliczce we wsi Lgota koło Częstochowy. Zabrał ze sobą i umieścił najpierw w domu, a potem na drzewie w grąblińskim lesie niedaleko Lichenia. W tym samym lesie w 1850 r. Matka Boża ukazała się pasterzowi Mikołajowi Sikatce, wzywając ludzi do nawrócenia i pokuty. Ale o tym przypomniano sobie dopiero wtedy, gdy w okolicy wybuchła epidemia cholery. Ludzie zaczęli gromadzić się przed obrazem i doznawali uzdrowienia. W 1852 r. obraz Matki Bożej przeniesiono do parafialnego kościoła pw. w. Doroty. Kult Licheńskiej Pani rozwinął się na dobre po 1967 r., kiedy to prymas Polski kard. Stefan Wyszyński koronował wizerunek Matki Bożej. Obecnie do licheńskiego sanktuarium przybywa ok. 2 mln pielgrzymów rocznie, a Licheń jest drugim, po Częstochowie, najczęściej odwiedzanym sanktuarium maryjnym w Polsce, które - jak powiedział podczas homilii bp Jan Tyrawa "na drodze pielgrzymującego ludu Bożego stanowi szczególny przystanek w umacnianiu i odnowie wiary.

Obraz jest umieszczony w specjalnej, ognio- i chemioodpornej kasecie. Ma stalową zasłonę. Będzie ona podnoszona rano i spuszczana wieczorem po ostatnim nabożeństwie. Wczoraj pierwszemu odsłonięciu obrazu towarzyszył hejnał skomponowany specjalnie na tę uroczystość przez Krzysztofa Pendereckiego.

więcej